Powrót

Alice Cooper

Kraj produkcji: Polska
Kategoria wiekowa:
Alice Cooper

Alice Cooper naprawdę nazywa się Vincent Damon Furnier. Jak głosi legenda, pseudonim artystyczny obrał na cześć XVII-wiecznej czarownicy. On sam tę historię dementuje, mówiąc, że po prostu podobało mu się brzmienie tego nazwiska. Jego talent najpierw docenił sam Frank Zappa. Za nim niebawem poszła cała rzesza innych artystów, w tym m.in. Salvador Dali, który umieścił Coopera na jednym ze swoich obrazów. Stanowił inspirację dla całej rzeszy muzyków, od niezliczonych zespołów punkowych, przez Davida Bowie, KISS, Kinga Diamonda do Marilyn Mansona.

Urodzony w Detroit artysta jest uważany za jednego z pionierów rocka z elementami teatru, wodewilu i musicalu. Jego show pomyślany był jako szok dla fanów. Alice czerpie pełnymi garściami z horrorów (sam też w nich występował, np. „Prince Of Darkness”). Sztuczna krew, krzesło elektryczne, gilotyna – to nieodłączne rekwizyty jego koncertów.

Swój pierwszy zespół założył jako nastolatek w latach 60. Nosił on nazwę The Earwigs, która później została zmieniona na Spiders, a następnie The Nazz.

The Spiders i The Nazz wydały single i zdobyły umiarkowaną lokalną popularność. W 1968 roku The Nazz zmienili nazwę na Alice Cooper. W jego składzie poza Cooperem znaleźli się gitarzyści Mike Bruce i Glen Buxton, basista Dennis Dunaway oraz perkusista Neal Smith. Przeprowadzka do Kalifornii zaowocowała poznaniem menedżera Shepa Gordona oraz Zappy, który namówił zespół do podpisania kontraktu z własną wytwórnią Straight Records.

Dwie pierwsze płyty – „Pretties For You” i „Easy Action” – nie odniosły sukcesu. Zespół przeniósł się z Los Angeles do Detroit. Tam dopracowano show sceniczny i rozpoczęto prace nad kolejnym materiałem. Kontrakt z grupą wykupiła wytwórnia Warner Bros. Producentem trzeciej płyty został Bob Ezrin. Album „Love It To Death” przyniósł pierwszy wielki hit - „Eighteen”. Krążek niedługo później pokrył się złotem. O Alice Cooper zaczęło się coraz głośniej mówić. Także ze względu na wyjątkowe koncerty.

Sukcesem okazała się również kolejna płyta – „Killer”. Następna „School’s Out” – okazała się być przełomową dla zespołu. Album wylądował na drugim miejscu listy „Billboardu” i szybko znalazł ponad milion nabywców. Tytułowa kompozycja to kolejny evergreen w dorobku Alice Coopera. Artysta utrzymał wysoki poziom kolejną płytą „Billion Dollar Babies”. Ten krążek wylądował na szczycie zestawień w USA i Wielkiej Brytanii. Na niej znalazł się przebój „No More Mr. Nice Guy”.

Później przyszło „zmęczenie materiału”. Tę tendencję słychac na płycie „Muscle Of Love”. Zespół rozpadł się. Z tego składu tylko Alice Cooper zdołał odnieść komercyjny sukces. Zaczął się on od kompilacji „Alice Cooper’s Greatest Hits” (1974). Rok po składance swoją premierę miała płyta uważana za opus magnum artysty – „Welcome To My Nightmare”. Jest to już znacznie odmienna od wcześniejszych, bardziej wygładzona brzmieniowo, o nieco „broadwayowskim” charakterze płyta. W jej nagraniu pomogli Cooperowi Dick Wagner i Steve Hunter (gitary), Prakash John (bas), Joseph Chirowski (klawisze) oraz Penti Glan (perkusja). Krążek dobrze radził sobie na listach, zaś utwór tytułowy oraz kawałek „Only Women Bleed” na stałe weszły do zestawu koncertowego.

Cooper trzymał jeszcze wysoki poziom na kolejnym krążku – „Alice Cooper Goes To Hell”, po którym jego kariera wyraźnie zwolniła tempo. Winne temu było postępujące uzależnienie muzyka od alkoholu i narkotyków. Po odwyku Alice wraz z Berniem Taupinem napisał materiał o tytule „From The Inside” (1978), na którym wspomina swoją walkę z nałogami i pobyt w zakładzie zamkniętym, gdzie siedział razem z psychicznie chorymi.

Pierwsza połowa lat 80. to dla Coopera wyjątkowo ciężki, tak pod względem komercyjnym jak i prywatnym, okres. Artystycznie obrał kierunek zupełnie inny od tego, do którego przyzwyczaił fanów w latach 70. Płyty z lat 80 - 83 to mieszanka modnego wówczas stylu new wave, punk rocka, hard rocka i popu. "Flush the Fashion" (1980) i "Special Forces" (1981) to surowe, ostre albumy opierające się na punkowo-hard rockowej strukturze, z zauważalnymi wpływami nowej fali. Do dziś uwielbiane przez fanów, nie odniosły sukcesu na rynku. "Zipper Catches Skin" (1982) to jeden z najdziwniejszych albumów Coopera, tak tekstowo jak i muzycznie. Natomiast "Dada" (1983) to jeden z artystycznych szczytów jego kariery i czarny koń jeśli chodzi o jego najlepsze albumy. Zmagający się ze swoją ciężką alkoholową chorobą Cooper nagrał najbardziej wysmakowany, najbardziej szczery i głęboki album w swojej karierze. Niestety, brak trasy koncertowej (z powodu złego stanu zdrowia) i większej promocji pogrzebał album i przeszedł on praktycznie bez echa. Następne trzy lata Cooper spędził na leczeniu i wracaniu do formy. Wydany w 1986 roku comeback album "Constrictor" był artystycznie delikatnie mówiąc wątpliwy, ale fizycznie Cooper znowu był w formie i na jego efektowne show znów waliły tłumy. Kolejny krążek "Raise Your Fist and Yell" z 1987 był już znacznie lepszy. W 1989 roku Alice nagrał z plejadą znakomitych gości płytę, która ponownie wyniosła go na szczyty. Mowa o „Trash”. Całość wyprodukował etatowy twórca przebojów, Desmond Child. Promujący całość singel „Poison” świetnie sobie radził na listach przebojów. Alice znów był na ustach wszystkich fanów rocka. Zabiegali o niego również reżyserzy horrorów.

Ponowna wizyta na szczytach list nie trwała jednak długo. Kolejne krążki – „Hey Stoopid”, „The Last Temptation”, „Brutal Planet”, „Dragontown” czy „The Eyes Of Alice Cooper” nie osiągnęły wyników sprzedaży zbliżonych do „Trash”.

W 2005 roku pojawily się na rynku kolejne dwie płyty Alice Coopera, studyjna „Dirty Diamonds” oraz krążek koncertowy „Live An’ Slippery”. Na tym drugim znajdziemy 14 utworów zarejestrowanych na żywo podczas koncertu w San Lucas w Meksyku 2 czerwca 1996 roku.

Oglądaj online