Powrót

Colbie Caillat

Kraj produkcji: Polska
Kategoria wiekowa:
Colbie Caillat
Sukces poprzedniego albumu Colbie Caillat, wydanego w 2007 roku był sporym zaskoczeniem. „Nagła mania, która zapanowała w radio i sklepach była dla mnie zaskoczeniem” – mówi Caillat – „ponieważ tak naprawdę nie byłam częścią tego biznesu. Nie grałam koncertów, nie starałam się o kontrakt płytowy. Byłam po prostu dziewczyną, która pisze piosenki i wrzuca je na MySpace. Tymczasem kiedy album Coco trafił do sklepów, „Bubbly” był już tak znanym utworem, że płyta zadebiutowała na 5 miejscu zestawienia sprzedaży. Ogromny sukces drugiego singla pt. „Realize” podniósł sprzedaż albumu do 2 milionów egzemplarzy i 6 milionów ściągniętych pojedynczo utworów. „To wyszło tak naturalnie, teraz tylko muszę utrzymać ten sam poziom” – mówi Colbie.



Praca nad „Breakthrough” w niczym nie przypominała sesji nagraniowej do poprzedniej płyty Caillat. Choć przez to zniknęła gdzieś po drodze czarująca naiwność, to zastąpiło ją większe doświadczenie i artystyczna dojrzałość. „Kiedy okazało się że mam sześć miesięcy na nagranie nowej płyty bardzo się ucieszyłam, bo uwielbiam pracować w studio i robić to dobrze.”



„Wiele z piosenek zostało nagrane w kilku wersjach – niektóre surowe i akustyczne, inne z bogatą aranżacją nawet na 20 instrumentów – tylko po to by sprawdzić, która z nich najlepiej brzmi. Powstał więc bardzo różnorodny materiał”. Mimo tego jedna rzecz pozostała niezmienna: głos Caillat, który dla jej fanów brzmi jak głos bliskiego i zaufanego przyjaciela.



Produkcją „Breakthrough” zajęły się w głównej mierze 2 osoby. Jedna z nich to uznany producent John Sharks współpracujący wcześniej z takimi artystkami jak Kelly Clarkson, Sheryl Crow, Melissa Etheridge czy Alanis Morisette. Kolejną nową osobą jest Ken Caillat, producent jednego z najważniejszych albumów w historii współczesnej muzyki „Rumours” Fleetwood Mac i – choć to nie najważniejsze w tym kontekście – ojciec Colbie. Album został nagrany w Village Recorders w zachodnim Los Angeles, gdzie podczas pracy nad inną płytą Fleetwood Mac poznali się rodzice Colbie.



Z początku styl pracy obu panów wydawał się podobny, później dały się zauważyć różnice. „Mój ojciec pracuje w bardzo organiczny sposób, wydobywając wrażliwość i naturalność piosenki, natomiast John Sharks to świetny producent popowej muzyki. Jego piosenki idealnie nadają się do radia”.



Przy tej płycie – dodaje Cailllat – miałam okazję zrealizować więcej własnych pomysłów. Mam teraz większe wyczucie jak powinny brzmieć moje piosenki, jakich użyć instrumentów. Ponieważ podczas pracy nad „Coco” nie miałam takiej możliwości, teraz było to dla mnie wyjątkowym przeżyciem.”



Sukces Colbie może przytłaczać. Dwa lata po wydaniu, album „Coco” jest nadal na liście 100 najlepiej sprzedających się płyt w Ameryce oraz zajmuje 12 miejsce na topie wszechczasów sprzedaży elektronicznej. Wersja elektroniczna „Bubbly” została zakupiona przez 2,8 miliona osób, co daje jej 21 miejsce na liście sprzedaży. Teledyski do obu singli zostały obejrzane w Internecie ponad 22 miliony razy. Magazyn Billboard przyznał Colbie nagrodę dla Wschodzącej Gwiazdy. Caillat była również nominowana do American Music Awards i Teen Choice Awards.



Mając na koncie tak niezwykły sukces, chciała wyjść poza akustyczne brzmienie “Coco”, co sprawiło, że nowy album nie był łatwym przedsięwzięciem. „Nie chciałam odchodzić za daleko od tego, do czego przyzwyczaiłam moich fanów” – mówi – Z drugiej strony bardzo chciałam rozwijać się, eksperymentować, pracować z nowymi ludźmi. Chciałam pogodzić to wszystko ze sobą”.



Caillat poszerzyła grono współtwórców i producentów, pracując z twórczynią hitów Karą DioGuardia (pomogła przy trzech piosenkach, m.in. przy „Begin Again”) i Rickiem Nowelsem, który powiedział „Pracowałem z wieloma dobrymi twórcami: Madonną, Dido, Nelly Furtado, Jewel – jestem naprawdę pod wrażeniem pisania Colbie. Ma swój własny punkt widzenia, to co nazywam naturalną zdolnością pisania piosenek. Jest piosenkarką i autorką piosenek z krwi i kości, co jest rzadkością w dzisiejszych czasach.”



Na „Breakthrough” emocje są jeszcze większe. „Wszystkie teksty mówią o huśtawce uczuć w związkach – szczęściu, smutku, rozstaniach, zakochiwaniu się” – mówi Colbie. Pierwszy singiel „Falling For You” opowiada prawdziwą historię. „Chodziłam na takie przyjacielskie randki i zdałam sobie sprawę, że zaczynam lubić tego chłopaka bardziej niż powinnam” – wyjaśnia Caillat – „Wydawało mi się, że się zakochuję, więc napisałam o tym wszystkim, co się między nami zdarzyło.”



Ale trzymając się tej samej tematyki, na płycie nie brakuje romantycznych klimatów. „Mnóstwo piosenek zarówno z „Coco” jak i nowego albumu są o tym samym biednym kolesiu, którego w pewnym sensie wciąż torturuję” – śmieje się Colbie. Wiedząc, że on był bardziej zaangażowany w ten związek, Colbie napisała kilka piosenek stawiając się w sytuacji tego chłopaka: tak powstało „Realize” z poprzedniego krążka oraz „Fearless” z nowej płyty. „Fearless to kawałek śpiewany przez kogoś, kto ma złamane serce. Ponieważ sama jeszcze nie miałam złamanego serca próbowałam postawić się w jego sytuacji. Pisałam z jego perspektywy, że mimo że go zraniłam, nie podda się i to doświadczenie nie będzie niszczyło jego przyszłych związków. Na początku piosenki śpiewam tak: Czy w taki sposób okazujesz mi miłość? Musisz się wiele o niej nauczyć. I rzeczywiście. Jeszcze wiele muszę się o niej nauczyć.”



Tytułowy „Breakthrough” to również przemyślenia na temat doświadczeń kogoś innego – najlepszej przyjaciółki Colbie, która wychowywała się bez ojca i bardzo pragnęła, aby ich relacje się zmieniły. Ale kiedy Colbie nazwała tak album tytuł nabrał zupełnie innego, bardziej osobistego znaczenia.



„Mam 24 lata, nadal dojrzewam jako kobieta i chcę znaleźć odpowiedź na pytanie kim jestem, aby dobrze czuć się we własnej skórze. Przeżywałam naprawdę trudne chwile. Zajęło mi trochę czasu zanim przezwyciężyłam swoje lęki i niepokoje. I dlatego wydawało mi się, że jest to świetny tytuł albumu, zwłaszcza dla moich młodszych fanów.”
 

Oglądaj online