Powrót

Joe Cocker

Kraj produkcji: Polska
Kategoria wiekowa:
Joe Cocker
Po raz pierwszy zrobiło się o nim głośno 36 lat temu, kiedy wykonał chyba najbardziej znaną i charakterystyczną interpretację utworu Beatlesów w historii (niepowtarzalna wersja „With A Little Help From My Friends”). W międzyczasie pojawiło się wiele innych interpretacji znanych utworów, z których każda była podobnie zdecydowana i dojmująca. Nagrania te stały się integralną częścią dorobku artystycznego oraz punktem kulminacyjnym słynnych koncertów wokalisty. Jednak dopiero teraz, po czterdziestu latach, Joe Cocker postanowił wydać płytę zawierającą wyłącznie kolejne przykłady kompozycji, które miały na niego wielki wpływ i ukształtowały jego wyjątkowy, wysoko ceniony warsztat muzyczny. Płyta „Heart & Soul” to kolejny wielki krok naprzód w karierze jednego z najbardziej uznanych i wyjątkowych muzyków na świecie.
 
Wzorowy i niezwykle szeroki gust muzyczny Cockera jest doskonale odzwierciedlony w  wyborze repertuaru na ten album. Jak można się było spodziewać, podstawę całości stanowi soul i r’n’b – artysta zabrał się za klasyczne kompozycje Arethy Franklin („Chain Of Fools”), Bena E. Kinga („I Who Have Nothing”), Chucka Jacksona („I Keep Forgetting”), Niny Simone („I Put A Spell On You”), Marvina Gaye’a („What’s Going On”) i Rose Royce („Love Don’t Live Here Any More”), i w każdą z nich tchnął coś swojego. Jednak na tej płycie ujawnia się również jego uznanie i podziw dla najlepszych twórców współczesnego rocka. Cocker prezentuje bowiem kompozycje swoich ulubieńców – Jamesa Taylora („Don’t Let Me Be Lonely”), Johna Lennona („Jealous Guy”), Wings („Maybe I’m Amazed Paula McCartneya”), Roberta Palmera („Every Kind Of People”), U2 („One”) i R.E.M. („Everybody Hurts”).
 
Cocker, pomimo swego wielkiego talentu, jest osobą aż nazbyt skromną i przyznaje, że wielokrotnie miał wątpliwości czy może interpretować na nowo pewne utwory. Na szczęście dla niego i dla całego projektu, potwierdzenie słuszności obranej przez Cockera drogi nadeszło zza Morza Irlandzkiego. “W jakimś programie w telewizji widziałem jak Bono śpiewa That’s Life,” przyznaje z uśmiechem. “Wcześniej nie byłem pewien, czy wolno mi zaśpiewać niektóre z tych piosenek, w tym piosenkę U2. Jednak kiedy zobaczyłem i usłyszałem jak Bono śpiewa tak znany utwór Franka, zacząłem się znowu zastanawiać i stwierdziłem, że skoro on jest w stanie zmierzyć się z wielkim Sinatrą, to może ja też nie powinienem mieć wątpliwości.”

Oglądaj online